*Oczami Miley*
Obudziło mnie trzaśnięcie drzwiami. Pomyślałam, że to mama albo tata, więc za bardzo się tym nie przejęłam. Próbowałam znowu zasnąć jednak usłyszałam kroki. Ktoś wchodził po schodach. Nie był sam. Po chwili drzwi od mojego pokoju się otworzyły. W drzwiach stało dwóch umięśnionych facetów, a za nimi moi rodzice.
- O co chodzi?- spytałam zdezorientowana
- To ona?- jeden z mężczyzn zwrócił się do mojego taty
- Tak- odpowiedział
- Dobra, stary bierzemy ją- rzekł do drugiego
Facet podszedł do mnie i zaczął wyciągać mnie z łóżka. Wyrywałam się, ale to na nic. Byli za silni.
- Co się dzieję?! Mamo, tato- krzyczałam, jednak nie długo mężczyzna zatkał mi usta.
- Pieniądze będą na koncie jutro- powiedział
Rodzice przytaknęli głową.
Wyszliśmy z mojego domu. Wsadzili mnie do samochodu, a za moimi plecami usłyszałam tylko zwykłe słowo "Przepraszamy"